Klasyka horroru i weirdu oprócz Lovecrafta
#1
Sprawdziłem Chambersa (z jednej strony Lovecraft się nim inspirował, z drugiej motyw Króla w żółci pojawia się w pierwszym sezonie True Detective), ledwo przebrnąłem przez Crawforda, czytałem "Dom na granicy światów" Hodgsona i teraz rozumiem dlaczego wszyscy pamiętają o Lovecrafcie i Machenie, a ww do niedawno nie pamiętał nikt oprócz historyków literatury i redaktorów wydawnictwa Vesper. Ja rozumiem, że te opowiadania robiły wrażenie w czasie, w którym były napisane, ale moim zdaniem dzisiaj bronią się tylko jako dokumenty historyczne.
Jesteście w stanie polecić coś, co zmieni moją opinię?
Odpowiedz
#2
(09-16-2025, 08:10 PM)sebastian napisał(a): Sprawdziłem Chambersa (z jednej strony Lovecraft się nim inspirował, z drugiej motyw Króla w żółci pojawia się w pierwszym sezonie True Detective), ledwo przebrnąłem przez Crawforda, czytałem "Dom na granicy światów" Hodgsona i teraz rozumiem dlaczego wszyscy pamiętają o Lovecrafcie i Machenie, a ww do niedawno nie pamiętał nikt oprócz historyków literatury i redaktorów wydawnictwa Vesper. Ja rozumiem, że te opowiadania robiły wrażenie w czasie, w którym były napisane, ale moim zdaniem dzisiaj bronią się tylko jako dokumenty historyczne.
Jesteście w stanie polecić coś, co zmieni moją opinię?

To, że Lovecraft przetrwał próbę czasu, a inni niekoniecznie, to nie jest przypadek, natomiast myślę, że mógłbyś spróbować "Po tamtej stronie"  Alfreda Kubina. Może też Grabiński? Nie wszystko się dobrze zestarzało w jego przypadku, ale wciąż sporo opowiadań robi świetne wrażenie.
Odpowiedz
#3
(09-17-2025, 04:28 PM)Szczęść_Boże napisał(a):
(09-16-2025, 08:10 PM)sebastian napisał(a): Sprawdziłem Chambersa (z jednej strony Lovecraft się nim inspirował, z drugiej motyw Króla w żółci pojawia się w pierwszym sezonie True Detective), ledwo przebrnąłem przez Crawforda, czytałem "Dom na granicy światów" Hodgsona i teraz rozumiem dlaczego wszyscy pamiętają o Lovecrafcie i Machenie, a ww do niedawno nie pamiętał nikt oprócz historyków literatury i redaktorów wydawnictwa Vesper. Ja rozumiem, że te opowiadania robiły wrażenie w czasie, w którym były napisane, ale moim zdaniem dzisiaj bronią się tylko jako dokumenty historyczne.
Jesteście w stanie polecić coś, co zmieni moją opinię?

To, że Lovecraft przetrwał próbę czasu, a inni niekoniecznie, to nie jest przypadek, natomiast myślę, że mógłbyś spróbować "Po tamtej stronie"  Alfreda Kubina. Może też Grabiński? Nie wszystko się dobrze zestarzało w jego przypadku, ale wciąż sporo opowiadań robi świetne wrażenie.

Dzięki za odpowiedź. Faktycznie, czytałem kiedyś opowiadania Grabińskiego i - słabszą - powieść "Salamandra". Nie pomyślałem o nim w tym kontekście. Świetnie, że mi o nim przypomniałeś. Kubina nie znam, ale sprawdzę jak tylko skończę to co teraz czytam.
Odpowiedz


Skocz do: